I did IT – historie kobiet, które się przebranżowiły

40% kobiet zatrudnionych w obszarze IT przebranżowiło się w którymś momencie swojej zawodowej ścieżki. Okazuje się, że można wejść do świata IT z bardzo odległych branż i specjalizacji. W ramach Dnia kariery kobiety w IT Agnieszka Czmyr-Kaczanowska z Fundacji Mamo Pracuj poprowadziła panel dyskusyjny, w którym udział wzięły Anna Depta Rogowska (Senior Front End Developer), Zuzanna Mikosza (Scrum Master), Dominika Gloser (Analityk, Tester) i Agata Wajer-Gądecka (UX Researcher). Panelistki przedstawiły swoje historie zmiany zawodu i podzieliły się doświadczeniem pracy w “męskim świecie”. Poznajcie je!

Zuzanna Mikosza: Tylko jeśli spróbujesz, dowiesz się, czy potrafisz!

Zuzanna pracuje jako Scrum Master, jej rola polega na pilnowaniu, żeby w zespole wszystko, co zostało ustalone, działo się. Pomaga zespołowi stawać się coraz bardziej samodzielnym, wspiera w usuwaniu przeszkód w realizacji projektu, łączy zespół IT z klientem biznesowym. Scrum Master kieruje zespołem od nietechnicznej strony, chociaż – jak podkreśliła – stała się techniczna, bo jej praca tego wymaga.

Nasza bohaterka wcześniej zajmowała się HR i teraz wykorzystuje swoją wiedzę i doświadczenie w kierowaniu zespołem, budując go, motywując i dbając o właściwą komunikację. Droga Zuzanny – jak w przypadku wielu pracujących mam – była podobna. Czas urlopu macierzyńskiego wykorzystała do rozwijania swoich umiejętności i uczenia się. To był dobry pretekst, by wyjść z domu, spotykać się z ludźmi, korzystać ze szkoleń i meetupów, sprawdzić, czy świat IT byłby dla niej odpowiedni. Nie chciała wracać do poprzedniej pracy. Początkowo trudno było jej myśleć o sobie w kontekście pracy w IT, ale wejście w środowisko ludzi z branży utwierdziło ją w decyzji. Dużo pracy własnej, potem staż i pierwszy etat w nowym zawodzie – tak Zuzanna podsumowała swój proces przebranżowienia się.

Najtrudniejszy moment w tym procesie to było przepracowanie w głowie drogi od pomysłu do zrobienia pierwszego kroku i pokonania wątpliwości, czy wiek nie jest przeszkodą, czy to dobra droga? Aż w końcu uznała, że jeśli nie teraz – to kiedy? – Dałam sobie prawo, żeby spróbować. Miałam też wsparcie męża – jeśli się nie uda, nic się nie stanie – mówi.

Drugi trudny moment nadszedł, gdy nikt nie odpowiadał na wysyłane CV do potencjalnych pracodwaców – to podcina skrzydła. – Przed końcem założonego przeze mnie terminu na zmianę zawodu jednak coś się stało – dodała. Wykonała tytaniczną pracę, aplikując do wszystkich firm w okolicy, chodziła na spotkania, pytała przez znajomych. Na jednym z meetupów podeszła do kogoś, o kim wiedziała, że pracuje w interesującej jej firmie, zapytała o staż. Chociaż firma nie planowała zatrudniać stażysty, zaprosili ją na rozmowę rekrutacyjną. Udało się!

– W zespole jestem najstarsza. Żartujemy sobie z tego wszyscy, ale mój wiek jest atutem. Jestem osobą nietechniczną, kobietą i mam doświadczenie. Bez tego trudno byłoby mi być liderem zespołu IT – przyznała i dodała, że gdyby kolejny raz miała się przebranżowić, dałaby sobie więcej luzu i czasu. Wówczas odłożyła na bok swoje hobby i spalał ją strach, że się nie uda. Dla Zuzi otwartość na wiedzę i ciekawość to klucz do sukcesu. W tej branży trzeba uczyć się cały czas.

Anna Depta Rogowska: Da się!

Anna jest Senior Frontend Developerem, czyli programistką frontową. Programuje wszystko to, co na przykład na stronie internetowej widzi użytkownik. 9 lat temu skończyła studia na kierunku biologia i zderzyła się z wizją bezrobocia. Ma na swoim koncie eksperymenty na myszach w dziedzinie immunologii i łapanie gryzoni na bagnach biebrzańskich.

Po 4 miesiącach szukania pracy za namową męża postanowiła zmienić branżę. Bez znajomości technologii czy nawet podstawowego słownictwa było to wyzwanie. 3 miesiące pracowała za darmo, potem pół roku na stażu, ale cały czas na prawdziwym produkcie, nie na zadaniach kursowych. Była jedyną programistą w firmie, a w samej branży kobiet też było niewiele. -Cieszę się, że branża się zmieniła i teraz już jest duży dostęp do wiedzy – mówi Ania.

Na początku bardzo trudno było rzucić 5 lat badań i „zakuwania”, żeby całkowicie się przekwalifikować. Pierwszy kryzys nadszedł wraz z pierwszymi, trudnymi rozmowami o pracę i związanym z tym brakiem wiary w siebie. Kolejny trudny moment to objęcie stanowiska lidera dziesięcioosobowego zespołu mężczyzn – musiała dbać nie tylko o jakość kodu, ale też szkolić swoje umiejętności zarządcze.

Ania uważa, że bez samozaparcia, determinacji i wsparcia bliskich nie osiągnęłaby tego sukcesu. Programiści to specyficzny świat, język, a nawet branżowe dowcipy, ale mężczyźni bardzo dobrze ją przyjęli. Raz tylko poczuła się potraktowana z góry, kiedy przedstawiciel partnerskiej firmy zagranicznej nie mógł uwierzyć, że techliderem zespołu jest kobieta.

Z perspektywy czasu Ania szybciej zdecydowałaby się na studia podyplomowe, żeby uporządkować zdobytą wiedzę. Kiedy zaczynała, nie było meetupów, kursów programistycznych czy bootcampów. – Zrobiłabym sobie dokładny plan, research, co warto wiedzieć, czego się uczyć i czego potrzebują pracodawcy – podsumowuje Ania.

Dominika Gloser: Nie jesteście w tym same!

Dominika jako tester oprogramowania sprawdza, czy aplikacja działa tak, jak powinna, pisze skrypty, których zadaniem jest symulowanie ruchu prawdziwego użytkownika. Inna nazwa jej stanowiska to tester automatyzujący.

7 lat kształcenia w kierunku wychowania przedszkolnego i doświadczenie nauczyciela nie przeszkodziło jej wejść do branży IT. Praca w edukacji okazała się mało satysfakcjonująca, ponieważ to, co jest w niej najciekawsze, czyli praca z dziećmi, to najmniejsza część obowiązków nauczyciela we współczesnej szkole. Szybko podjęła decyzję o zmianie zawodowej, żeby nie było za późno. Sporo ryzykowała, przerywając staż nauczycielski.

Dominika nic nie wiedziała o IT, które kojarzyło jej się wyłącznie z programistami po politechnice. – Mój partner pracował jako tester i on mnie przekonał, że to nie tylko matematyka, ale inne umiejętności. Spodobała mi się praca testera, okazało się, że miałam zawsze predyspozycje – byłam dokładna, zauważałam literówki, niedziałająca aplikacja zawsze mnie bardziej irytował niż innych – mówi Dominika.

Zaczęła chodzić na spotkania i meetupy, co we Wrocławiu było bardzo popularne. Miała wątpliwości, ale coraz bardziej poznawała środowisko i testowanie zaczęło ją pochłaniać. Jedak im więcej się uczyła, tym wszystko wydawało się bardziej zawiłe. Trudny moment, który wspomina, to oczywiście poszukiwanie pierwszej pracy – na wysyłane CV nie było odpowiedzi. W końcu jedna z firm wysłała zadanie rekrutacyjne “Zrobiłam najlepiej jak umiałam” – wspomina Dominika. Kiedy nadeszła odpowiedź odmowna, poprosiła o feedback. Otrzymała informację zwrotną i okazało się, że niewiele zabrakło, po prostu był lepszy kandydat. To dodało jej wiary w siebie i zaczęła uzupełniać braki.

Nie ma wakacji od nauki podczas procesu przebranżawiania się i później w pracy w branży technologicznej. Trzeba uczyć się systematycznie, codziennie, być na bieżąco z literaturą branżową i narzędziami, z których się korzysta. Jak nie stracić wiary w poszukiwaniu pracy? Nie można bać się wysłać CV, nawet jeśli nie spełnia się wszystkich wymogów z ogłoszenia. Trzeba się wyróżnić z tłumu kandydatów – własnym projektem, portfolio na GitHubie, udowodnić, że nadal się rozwijasz, poszerzasz horyzonty, masz się czym pochwalić i zachęcić do zaproszenia na rozmowę rekrutacyjną.

Gdyby Dominika dzisiaj chciała zmienić zawód, miałaby mniej wątpliwości i bardziej uwierzyłaby w siebie. – Ten proces musi trwać, wymaga czasu. Warto sprawdzać oferty pracy dla juniorów i od tych wymaganych rzeczy zacząć naukę. Jest mnóstw darmowych źródeł, nie trzeba wcale wydawać pieniędzy, żeby sprawdzić, czy IT jest dla mnie – podsumowuje.

Agata Wajder-Gądecka: Zmiany są dobre!

UX researcher (badacz UX) kontaktuje się z użytkownikiem tego, co firma wytwarza, przeprowadza testy użyteczności, wywiady indywidualne w celu zbadania potrzeb, bolączek, wymagań klientów. Przekazuje te informacje zespołowi, który opracowuje produkt.

Agata przez 10 lat pracowała jako projektantka – tworzyła projekty graficzne związane z drukiem, projekty wydawnicze, brandingowe. Bardzo lubiła tę pracę. W związku z urodzeniem dzieci i opieką nad nimi nieco wypadła z branży. – Dostałam zlecenie stworzenia aplikacji i okazało się, że wiele się zmieniło, bo nie umiałam tego zrobić, nie nadążałam – wspomina. Wtedy pierwszy raz pojawiła się myśl o UX, bo chciała wyjść do ludzi, uczyć się czegoś nowego, stawiać sobie wyzwania.

W międzyczasie zaczęła pracę na etat, w której zupełnie nie odnalazła się, wręcz jej nie lubiła. Grafik w branży beauty – uważała tę pracę za pozbawioną sensu, czuła, że jej zdanie nie ma znaczenia. – Codziennie chodziłam z wypowiedzeniem – wspomina Agata. Dostała się na studia podyplomowe, ale praca etatowa, studia, rodzina i własna firma to było zbyt wiele, więc podjęła najlepszą decyzję – rzuciła pracę!

Agata chciała być UX designerką, ale na studiach bardziej zainteresowały ją aspekty związane z badaniami i testowaniem. Na stażu, na który zaaplikowała, była najstarsza, ale dostała pracę po nim. Miała wątpliwości co do swojego wieku i branży, ale nie poddała się. Uważa, że w czasie zmiany zawodu najważniejsze są małe kroczki i wsparcie bliskich. – Mój mąż przejął na siebie wiele obowiązków, żebym mogła się uczyć – dodaje.

UX to kobieca strona IT, więc Agata nie miała problemów związanych z odnalezieniem się w tym obszarze. Obawiała się swojego wieku, ale okazuje się, że metryka jest dla niej atutem – lepiej rozmawia się klientom z nią, kobietą z doświadczeniem zawodowym i życiowym, niż z młodymi pracownikami. Nie wszędzie młodość jest kluczem do sukcesu. Raczej chodzi o to, by zespół był różnorodny, był sumą różnych doświadczeń.

Agata uważa, że wszystko, co ją spotkało po drodze do IT, nawet nielubiana praca, było ważnym doświadczeniem. Dzisiaj dodatkowo szukałaby mentora, który pomógłby jej w określeniu kierunku rozwoju.

A jaka będzie Twoja historia?