Namiastka anonimowości w sieci

Kto z Was nie słyszał o śledzeniu ruchu w sieci? Kto z Was znalazł się kiedyś w kraju, w którym nie miał dostępu do lubianego przez siebie serwisu?

Może chcieliście się załapać na promocję w sklepie, która była dostępna tylko dla użytkowników znajdujących się np. w Stanach Zjednoczonych? Wizja, w której możemy “magicznie” przenieść swoje wirtualne położenie, nieco przekłamać naszą identyfikację, ale też zabezpieczyć dostęp do naszych danych – brzmi całkiem nieźle, prawda? 

Pamiętam, jak kiedyś znajoma załamana napisała do mnie w nocy, że jej 60-dniowy ciąg w grze online został przerwany, bo przypomniała sobie o konieczności zagrania w nią dopiero po północy. Zwykła gra, nic ważnego, o nic nie rywalizowała. Mimo wszystko zrobiło mi się jej szkoda i zacząłem kombinować – jak ten problem można rozwiązać? Zdecydowałem się na podpięcie pod VPN znajdujący się w innej strefie czasowej (o ile dobrze pamiętam, była to Brazylia), dzięki czemu z punktu widzenia serwerów gry, znajdowałem się w kraju, w którym nadal trwał poprzedni dzień.

Czym jest VPN?

VPN to skrót od angielskiego Virtual Private Network. Oznacza to po prostu prywatną, wirtualną sieć. Co znaczy w tym przypadku “wirtualna”? Chodzi w tym o to, że nie mamy do czynienia ze standardową, fizyczną siecią jak np. ta w naszych domach, na uczelni w pracy. To coś bardziej umownego, pewnego rodzaju tunel w internecie. Czy służy ona do manipulowania Twoim położeniem? Absolutnie nie jest to jej bazowe zadanie, a raczej kreatywne wykorzystanie jej możliwości. 

Używa się jej na przykład w celu dopuszczania do pewnych treści tylko wybraną grupę osób. Powiedzmy, że firma X dla o cyberbezpieczeństwo w swojej sieci. Nie pozwala więc pracownikom pracować z dowolnego miejsca, a ściślej mówiąc – przy użyciu dowolnego adresu IP. Zgadza się tylko na te należące do firmy. Obejściem tego, a raczej rozszerzeniem dostępu, bez zwiększania ryzyka np. wycieku danych, jest udostępnienie wirtualnej sieci, przez którą pracownik może łączyć się z firmowymi zasobami nawet z drugiego końca świata. Summa summarum sprowadza się to do zwiększania bezpieczeństwa w tych mało bezpiecznych czasach.

VPN bywa również oknem na świat dla osób żyjących w krajach objętych mocną cenzurą. To on pozwala poznać świat, który znamy my. Oglądać filmy, słuchać muzyki bez obaw o poddawanie się zagranicznej propagandzie. Negatywną stroną tego narzędzia jest bycie używanym przez przestępców, oszustów podszywających się pod inne osoby.

Kiedy jeszcze nam się przyda?

Na przykład podczas wyjazdu na wakacje, na zakupach w centrum handlowym, podczas pracy z restauracji, na lotnisku itd. itp. Co te wszystkie, na pozór różne miejsca mają ze sobą wspólnego? To, że możemy w nich znaleźć publiczne, otwarte sieci. Mówiąc prościej – darmowe WiFi. 

Korzyścią idącą za korzystaniem z VPN w takich sytuacjach, jest fakt, że nasz ruch w sieci, dane które wysyłamy są szyfrowane i ukrywane przed innymi użytkownikami tego WiFI. Będą widzieć jedynie, że łączymy się z wybraną przez nas siecią wirtualną, jednak na tym trop się urywa. Nasze pakiety danych są tunelowane, przez co w teorii i (zazwyczaj) praktyce, możemy czuć się bezpieczniej.

Dlaczego mielibyśmy jednak obawiać się, że ktoś nas chce podglądać? Większość z nas nie jest wysoko postawionymi politykami, gwiazdami lub innymi postaciami, które warto szantażować. Warto jednak pamiętać, że prawie każdy posiada konta bankowe, możemy wymieniać się poufnymi informacjami z bliskimi lub zwyczajnie w świecie, cenić swoją prywatność. 

To nie takie trudne!

Wszystko oczywiście zależy z jakiego sprzętu korzystamy. Użytkownicy komputerów z systemami Windows, macOS, Linux, ale także telefonów działających na Androidzie, iOS mają do wyboru całą paletę aplikacji, które nie wymagają specjalistycznej wiedzy. Odpalenie VPN w nich ogranicza się to zalogowania i wciśnięcia jednego przycisku! 

Bardzo popularne i dość sprawdzone są: NordVPN, ExpressVPN, PrivateVPN. Na ich stronach znajdują się dedykowane oferty, linki do aplikacji. Warto obserwować ich strony, ponieważ często oferują usługi w promocyjnych cenach. 

Jest jedna rzecz, o której trzeba pamiętać – nigdy żadne rozwiązanie nie daje nam absolutnego 100% bezpieczeństwa i pewności. Nie chodzi tutaj o to aby kogoś straszyć, ale nie powinniśmy wpadać w myślenie, że używając jakichś narzędzi, stajemy się nietykalni. Podstawą bezpieczeństwa w sieci i w życiu są czujność, świadomość zagrożeń, ograniczone zaufanie. 

Pamiętajmy również, że VPN to w końcu sieć. Ma swojego administratora, który może analizować ruch, odwiedzane witryny itp. Większość z nich zarzeka się, że tego nie robi, a jeżeli już, to w pełni anonimowo. Nie zachęcam do popadania w paranoję, jednak trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – 100% gwarancji nie mamy nigdy. 

Co sądzicie o tym rozwiązaniu? Używaliście go lub używacie?