Nauka programowania w 2020 roku – dlaczego warto?

Rośnie zapotrzebowanie na pracowników posiadających umiejętności programistyczne. Pracę znajdą nie tylko zaawansowani deweloperzy IT. Kompetencje cyfrowe warto zdobyć już dziś – zanim do Polski dotrze kryzys gospodarczy. Wniosek? Nauka programowania w 2020 roku z pewnością się opłaci!


Programista, czyli deweloper IT, jest jednym z najbardziej pożądanych zawodów w 2020 r.wynika z analizy przygotowanej przez firmę Hays dla Business Insider Polska. Jak czytamy na stronie portalu, eksperci Hays przygotowali tegoroczne zestawienie na podstawie analizy liczby ogłoszeń o pracę, perspektyw zatrudnienia i wysokości wynagrodzeń. 


Popyt na pracowników z odpowiednimi umiejętnościami cyfrowymi sygnalizują również analitycy z firmy IDC. W przygotowanym przez nich badaniu – „Raport State of Digital Skills in CEE”- czytamy, że już 63% polskich menedżerów potwierdza wzrost zapotrzebowania na stanowiska, które wymagają szerokiego użycia systemów i aplikacji IT. Coraz więcej przedsiębiorstw w Polsce przechodzi właśnie przez proces transformacji cyfrowej (lub ma to w planach), ów popyt odnosi się nie tylko do osób posiadających zaawansowane umiejętności programistyczne. Aż 60% uczestników badania IDC spodziewa się wzrostu zatrudnienia osób, które posiadają podstawową wiedzę w tym zakresie. Dane te obalają zatem mit, że większość firm poszukuje specjalistów z minimum kilkuletnim doświadczeniem. 


Nauka programowania w 2020 roku, a luka kompetencyjna 

Według Światowego Forum Ekonomicznego do 2022 r. automatyzacja zlikwiduje 75 mln miejsc pracy. Jednak wyeliminowanie z rynku niektórych zawodów, oznacza pojawienie się nowych. Z tego względu kluczowe okazuje się zdobywanie nowych umiejętności. Zdaniem ekspertów z McKinsey, aby nie wypaść z rynku pracy, aż 375 mln osób (do 2030 r.) będzie musiało się przebranżowić oraz zdobyć nowe kompetencje, w tym te cyfrowe i techniczne. 


Przyjrzyjmy się branży, w której mają miejsce największe procesy digitalizacyjne – mowa oczywiście o sektorze finansowym. W zeszłorocznej analizie DeLab przewidywał, że blisko 6,6 mln osób, głównie z tej branży, zostanie pozbawionych zatrudnienia. Dziś obserwujemy przykłady potwierdzające te predykcje. I tak HSBC, jeden z największych globalnych holdingów finansowych,  zwolnił 10 tys. pracowników. Tym samym śladem podążył także Commerzbank, pozbawiając zatrudnienia 4,3 tys. osób. Tych przykładów jest więcej. 


Dlaczego tak się dzieje? Według analizy przeprowadzonej przez firmę Russell Reynolds Associates w 2016 r., aż 90% przebadanych przez nią firm twierdziło, że ma wdrożoną strategię cyfrową. Jednak tempo wprowadzanych zmian stworzyło tzw. lukę kompetencyjną, która zaczęła hamować rozwój organizacji. Z tego typu problemem spotkała się większość firm. Naturalną drogą rozwoju stała się dla nich dalsza inwestycja w automatyzację oraz sztuczną inteligencję.  


Zarządzanie kryzysowe 

Ze strony analityków finansowych dochodzą do nas także zapowiedzi zbliżającego się kryzysu gospodarczego. Jak czytamy w raporcie „Global Waves of Debt Causes and Consequences”, zrealizowanym przez Bank Światowy, w połowie ubiegłego roku globalny dług przekroczył 140 bln dolarów. Recesja ma być spowodowana m.in. wojną handlową, którą prowadzą Stany Zjednoczone z Chinami i wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. 


Choć przywołane zawirowania nie są w Polsce na razie odczuwalne, przedsiębiorcy coraz baczniej przyglądają się czynnikom, które potencjalnie mogą zagrozić stabilności ich biznesów. Część z nich już teraz przygotowuje się to tego, że wkrótce będzie musiała funkcjonować na „rynku niedźwiedzia” i planuje wprowadzenie oszczędności oraz cięcia kadrowe. 


Z tego względu, osoby, których profesje znajdują się na liście zawodów zbędnych (WEF, Future of Jobs, s. 9), już dziś powinny podjąć działania w kierunku przebranżowienia się. Do nowych i potrzebnych kompetencji zalicza się m.in. umiejętność programowania. W czasach dynamicznych zmian warto pozostać atrakcyjnym kandydatem na rynku pracy. 

Jak potwierdzają Mentorzy z firmy Future Collars – szkoły Programowania i kompetencji cyfrowych – problemem nie jest sama nauka. 99% ich Klientów z powodzeniem kończy kursy i zdobywa nowy zawód. Problemem jest natomiast świadomość zachodzących zmian i motywacja do własnego rozwoju, aby nie wypaść z rynku pracy. Warto zwrócić uwagę na rolę i odpowiedzialność firm, które mogą poświęcić więcej czasu i środków na upskilling czy reskilling (z ang. dokształcanie i przekształcanie), zapewniając sobie, jak i rynkowi nowych potrzebnych kompetencji.


Autor: Paulina Kostro