O bezpieczeństwie na rynku pracy i przyszłości w IT opowiada Joanna Pruszyńska-Witkowska w rozmowie z Aleksandrą Karasińską, Forbes Women Polska

Nadal funkcjonuje to stereotypowe myślenie, że IT to panowie we flanelowych koszulach, którzy siedzą w piwnicy i kodują. Nie! Tam też jest masa wspaniałych kobiet. –  Aleksandra Karasińska, redaktor prowadząca Forbes Women Polska, zaprosiła Joannę Pruszyńską-Witkowską do rozmowy na temat sytuacji kobiet na rynku IT, cyfrowych umiejętności Polaków i raportu “Kobiety na rynku pracy w kontekście kryzysu gospodarczego”. 

Co to znaczy być bezpiecznym na rynku pracy? Jakie szanse można odnaleźć w kryzysie? Czy każdy może znaleźć swoje miejsce w IT? Joanna Pruszyńska- Witkowska jest współzałożycielką oraz wiceprezeską Future Collars, inicjatorką i współorganizatorką Dnia kariery kobiety w IT oraz kampanii Woman Update. Rozmowa jest zapisem podcastu Forbes Women opublikowanego 20 stycznia 2021 roku. 

Aleksandra Karasińska: Witam Cię, Joanno.

Joanna Pruszyńska- Witkowska: Witam, dziękuję bardzo za zaproszenie. 

Aleksandra Karasińska: Krótko na początek – wyjaśnij, czym zajmuje się Future Collars?

Joanna Pruszyńska- Witkowska: Future Collars powstał w 2016 roku z misją, żeby demokratyzować dostęp do nauki i pracy w nowoczesnych technologiach. Widzieliśmy, jak zmienia się świat, jak bardzo potrzebne będą osoby z kompetencjami cyfrowymi, jak duży jest deficyt osób z takimi kompetencjami i jak wiele osób nie ma ich wcale. Postanowiliśmy, że założymy szkołę, w której będziemy uczyć wyłącznie zdalnie. Zależało nam, żeby nauka i możliwość przebranżowienia się były dostępne dla wszystkich niezależnie od tego, gdzie mieszkają, czy muszą łączyć naukę z pracą albo opieką nad dziećmi lub osobami zależnymi. Od początku uczyliśmy tylko zdalnie. 

Aleksandra Karasińska: Chciałam zacząć rozmowę od rynku pracy i kobiet na rynku pracy dziś i w przyszłości, od Waszego raportu “Kobiety na rynku pracy w kontekście kryzysu gospodarczego”. Jak ta sytuacja dzisiaj wygląda? 

Joanna Pruszyńska- Witkowska: Raport powstał w okolicach maja – czerwca 2020 r. Teraz mamy drugą falę pandemii i widzimy to, co zakładaliśmy – szybko postępująca cyfryzacja jeszcze przyśpieszyła. Wygrywają te firmy, które są w tej chwili mocno ucyfrowione. Obserwujemy, jak dużo powstało nowych aplikacji, dostępnych czatów, jak wkroczyła i rozwinęła się sztuczna inteligencja. 

Z drugiej strony widzimy duże zainteresowanie kobiet zmianą zawodu. One zaczynają zauważać, że ich kompetencje są nieaktualne, zagrożone, bo niektóre obowiązki przejmą za chwilę roboty. Zawody, które wymagają powtarzalności prostych czynności, lepiej wykonuje robot. Widzimy znacznie większe zainteresowanie kobiet naszymi kursami. 

Aleksandra Karasińska: Chciałabym się jeszcze cofnąć do momentu, w którym jesteśmy teraz i przypomnieć o tym, z czym na pewno też się zgodzisz. Jest wiele badań, że kryzys pandemiczny i, co za tym idzie, kryzys ekonomiczny uderzył w kobiety silnej niż w mężczyzn. Wynika to z tego, że kobiety pracują w mocno sfeminizowanych sektorach jak usługi, handel, gastronomia. Z drugiej strony były wcześniej dyskryminowane jeśli chodzi o płace – na tych samych stanowiskach są gorzej opłacane. Wiemy też, że były dyskryminowane przy rekrutacji. Sytuacja kobiet w tradycyjnych zawodach nie była najlepsza, mimo że mieliśmy rynek pracownika. Rozumiem, że kryzys te wszystkie problemy uwidocznił.

Joanna Pruszyńska- Witkowska: Oszacowano, że blisko 2,5 mln kobiet jest zagrożonych utratą pracy ze względu na zatrudnienie w tradycyjnych zawodach, które ucierpiały najbardziej: handel, przetwórstwo, zakwaterowanie. Kobiety najbardziej ucierpiały przez osadzenie w zawodach, które zostały wykluczone przez pandemię – potwierdzili to McKinsey czy Word Economic Forum.

Kobiety są bardziej obciążone obowiązkami, wykonują zawody podatne na negatywny wpływ pandemii, nie rozwijają się w miejscach pracy i brakuje im kompetencji cyfrowych – te cztery czynniki powodują, że w pandemii kobiety mocniej ucierpiały.

Aleksandra Karasińska: Biorąc pod uwagę to, co powiedziałaś i tę sytuację na rynku pracy, powiedz, jak w ogóle wygląda sytuacja dotycząca kompetencji cyfrowych Polaków.

Joanna Pruszyńska- Witkowska: Jeśli chodzi o podstawowe kompetencje, to one są naprawdę bardzo elementarne – włączenie, wyłączenie komputera, zapisanie pliku czy wyszukanie w Google jakichś informacji. Nawet tutaj jesteśmy na bardzo dalekim miejscu w Europie. To też było widać podczas pandemii. Okazało się, że dzieci nie mają dostępu do komputerów, bo rodzice ich nie mają, nie korzystają z dostępu do informacji i wiedzy w domu.

Aleksandra Karasińska: Jak duży procent Polaków ma takie kompetencje podstawowe? 

Joanna Pruszyńska- Witkowska: Mówi się o 45%, natomiast jeśli myślimy o ponadpodstawowych kompetencjach, które już możemy wykorzystywać w pracy, o używaniu mediów społecznościowych i narzędzi (np. Slack, Jira) to już tylko 21%. Polska pod tym względem jest na 25. miejscu w UE.  W przypadku umiejętności podstawowych i ponadprzeciętnych kobiety zajmują 24. miejsce, mężczyźni – 25. w UE. 

Aleksandra Karasińska: Jakie są trendy, o których dzisiaj powinniśmy wiedzieć, myśląc o rynku pracy w przyszłości? Jakie Ty widzisz główne trendy? Na pewno się zgodzisz, że praca zdalna będzie jednym z nich, ale jakie inne? 

Joanna Pruszyńska- Witkowska: Praca zdalna na pewno ze względu na kobiety jest ważna. To jest przyczyna, dlaczego założyłam firmę Future Collars – wśród kobiet ekspertek w technologiach czy finansach jedną z głównych barier powodujących, że kobiety nie wybierają pracy w IT,  to brak dostępu do elastycznej pracy i pracy zdalnej. Kiedy rozmawialiśmy rok temu z pracodawcami o możliwości jak największego włączania kobiet do świata cyfrowego, dopuszczali pracę zdalną raz, może dwa razy w miesiącu. 

To, o co kobiety walczyły tak długo i wszystkim chciały udowodnić, że elastyczna praca jest realna, w ciągu jednego tygodnia stało się faktem. Teraz nikt nie kwestionuje tego,  czy kobieta może pracować z domu, łączyć swoje obowiązki zawodowe z osobistymi. Niekoniecznie przecież mają dzieci, mają też inne zobowiązania. Zdalna praca jest jednym z większych motorów do zmiany. Kobiety będą wchodziły od tego świata cyfrowego, bo wreszcie jest to możliwe.

A jeśli chodzi o zmiany, które obserwujemy pod kątem rynku pracy, wydaje mi się, że widać dwa zjawiska – na poziomie indywidualnym i biznesowym. Po pierwsze, widzimy duże zainteresowanie zmianą, przebranżowieniem się i cieszę się, że nie muszę nikomu tłumaczyć, że nauka zdalna jest realna. Może niekoniecznie udaje się w przypadku dzieci, ale z osobami dorosłymi nie ma problemu, nauka zdalna jest skuteczna, jeśli się ma metodykę. My tą metodyką wypracowujemy i udoskonalamy przez ostatnie 4 lata.

Obserwujemy zainteresowanie kobiet – 67% naszych kursantów to kobiety. Na początku założyliśmy sobie cel, że chcemy mieć 30%, 50% kursantek, a mamy 67% ! Są kursy takie,  jak UX Design, Frontend czy Scrum Master i one są bardzo mocno sfeminizowane i cieszymy się z tego. Widać zrozumienie, że ten świat cyfrowy już jest. Wiele naszych uczestniczek straciło pracę, musiały zamknąć biznes i zacząć uczyć się od nowa w wieku 50 lat i to są nasze dzisiejsze bohaterki. Pani Anna zaczęła już pracę jako Data Science, a wcześniej prowadziła agencję PR-ową związaną z modą. W ciągu 3 miesięcy się nauczyła i w tej chwili już pracuje na całkowicie innym stanowisku. To jest możliwe!

Drugi trend dotyczy organizacji – pracodawców. Firmy zaczynają się interesować, wspierają różne inicjatywy, coraz więcej jest przedsięwzięć wewnętrznych, np. Orange organizuje WłączONA. Wspierają takich organizacje, jak Perspektywy Women in Tech czy Dzień kariery kobiety w IT. Pracodawcy chcą się zaangażować i pomagać, zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz 

Ja jestem często zapraszana na różne wykłady, żeby mówić do kobiet, które pracują w tych organizacjach – ostatnio Nationale-Nederlanden, Standard Chartered czy Orange. Chodzi o to, by je zachęcić do przełamania stereotypu, że IT to jest tylko domena mężczyzn

Aleksandra Karasińska: I tutaj Ci przerwę, bo chciałam Cię zapytać, żebyś odpowiedziała mi ze swojego doświadczenia. Wasza firma szkoli kobiety i czy rzeczywiście to jest prawda, że każda kobieta w każdym wieku z różnym doświadczeniem może przekwalifikować się, skończyć kurs i zdobyć takie umiejętności, które pozwolą jej na rozwój i na świetną pracę w przyszłości? Obawiam się, że jest dużo mitów na ten temat i czuję też w twojej wypowiedzi, że musisz przekonywać do tego. 

Joanna Pruszyńska- Witkowska: Najwięcej barier mamy własnych, wewnętrznych. Niedawno przeprowadziliśmy rozmowę z Małgorzatą Marczewską, coachem, o tym, że ten nasz głos wewnętrzny mówi, że się nie uda. Musimy zrobić update naszego mindsetu i wejść na inny tor myślenia.

Ja mogę się podpisać pod tym dwoma rękami i myślę, że moja wspólniczka, Beata Jarosz, też. Wszystko leży w naszych możliwościach, a do tego potrzeba dwóch rzeczy: motywacji, determinacji i pracy własnej. Za tym oczywiście idzie też przebojowość, bo mamy taki idealny przykład. Pokazywaliśmy niedawno materiał o sytuacji juniorów na rynku pracy. Znalezienie pracy wymaga faktycznie dużo wysiłku, ale oczywiście jest to możliwe i wiele osób się nie poddaje. Ktoś napisał pod postem w mediach społecznościowych, że nie wie, czy ktoś z jego kursu otrzymał pracę. Zainteresowałam się tym i zapytałam w zespole, jak to było. Okazało się, że te osoby, które weszły do procesu szukania pracy, czyli zrobiły CV, doszlifowały LinkedIna i przeszły z nami proces przygotowania się do rekrutacji – wszystkie znalazły pracę! Trzeba się nauczyć na kursie, ale potem też aktywnie szukać. 

Aleksandra Karasińska: Ja z kolei spotykam się z takimi obawami – jestem humanistką, całe życie pracowałam w marketingu albo w handlu i teraz mam być programistką? Nie znam się na matematyce, nie jestem inżynierką… 

Joanna Pruszyńska- Witkowska: I to są bardzo słuszne obawy, ale już wiemy, że 90% wszystkich zawodów w najbliższych nawet 5 latach będzie wymagało jakiejkolwiek wiedzy technologicznej. Nie ma szans, żeby pracować nawet na roli bez korzystania z jakichkolwiek rozwiązań technologicznych. 

Najważniejsza rzecz – jest masa zawodów, które nie potrzebują wiedzy programistycznej. Wiemy też, że będą powstawały nowe zawody  – 40% naszych dzieci będzie wykonywać prace, które jeszcze nie istnieją. Naszą misją jest mówienie, że każdy znajdzie kąt w IT. 

Mamy dużo różnorodnych kursów – aż 11 – i będą następne. To jest absolutnie takie ciągle stereotypowe myślenie, że IT to panowie we flanelowych koszulach, którzy siedzą w piwnicy i kodują. Nie! Tam jest masa wspaniałych kobiet, które zajmują się analityką, architekturą IT, tu nie ma twardych kompetencji programistycznych, a na pewno nie trzeba zaawansowanej matematyki. 

Natomiast oczywiście trzeba usiąść, trzeba się przyłożyć – jak Anna, o której wspomniałam. 20 lat prowadziła agencję, pracowała stricte w marketingu, humanistka. Musiała zrobić kilka lekcji z matematyki i spędziła sporo czasu na tym, żeby to odświeżyć. Dokonała tego i dzisiaj jest Data Scientist, pracuje dla dużej organizacji i analizuje dane. I jest zachwycona, bo jej mózg się zresetował, ma nowe kompetencje, czuje się już potrzebna. W ciągu kilku miesięcy nabierze doświadczenia i w ciągu roku jej atrakcyjność na rynku pracy i możliwości finansowe skoczą nieporównywalnie. Data Science to pensje rzędu  30 tys. złotych z rocznym doświadczeniem. Uczysz się na kursie 3 miesiące, zdobywasz niskopłatny staż, zyskujesz doświadczenie i masz pieniądze, jakie mało kto ze specjalistów czy dyrektorów zarabia

Inna dziewczyna, która była humanistką i zajmowała się doradztwem i szkoleniami, zrobiła kurs Scrum Master i jest fantastycznym specjalistą. W zespole ciągle rozwiązywała konflikty, a scrum master właśnie rozwiązuje problemy, współpracuje z zespołem i ona świetnie się w tym odnajduje. Nie jest programistką. 

Jest wiele zawodów, w których kobiety mogą się świetnie odnaleźć bez znajomości programowania i trzeba się na to otworzyć. A po drugie – przyszłość jest w IT, więc trudno, żebyśmy uciekali i mówili, że to nie dla nas. Otwórzmy się na to i spróbujmy, zobaczmy i zacznijmy. To samo zresztą mówiła Małgosia Marczewska – trzeba mniej myśleć, a więcej działać. Zacznijmy od działania, zróbmy chociaż mały krok. 

Aleksandra Karasińska: Bardzo mi się podoba, jak mówisz, że te wspaniałe kobiety już tam są. I stąd moje kolejne pytanie – wspomniałaś o pracy zdalnej i o znaczeniu pracy zdalnej dla wielu kobiety, łączenia życia prywatnego i obowiązków domowych z pracą.  Jakie z twojej perspektyw na rynku pracy stwarza nam ten wielki skok technologiczny, o którym wszyscy teraz mówią? Czy widzisz takie szanse oprócz oczywiście pracy zdalnej? 

Joanna Pruszyńska- Witkowska: Dostęp do wielkie puli talentów. Już teraz nie szukasz kogoś, kto mieszka w Warszawie. Z zaskoczeniem czasem oglądam umowy z Partnerami lub z różnymi osobami, z którymi pracujemy. Nasi mentorzy są w tej chwili na całym świecie. Będziesz mogła pracować z każdego miejsca i to jest bardzo duża szansa, ale też, uwaga!, jest to dużym zagrożeniem dla polskiej gospodarki. Ci fantastyczni ludzie (wiemy, że polscy eksperci to jest TOP, jeśli chodzi o programistów) będą niekoniecznie pracowali dla polskich firm, ponieważ znacznie lepiej będą zarabiać, pracując dla firm w Wielkiej Brytanii czy w Skandynawii. 

Aleksandra Karasińska: W Izraelu…

Joanna Pruszyńska- Witkowska: W Izraelu – to prawda. To będzie migracja bez potrzeby wyjazdu. Firmy mówią nam, że nie potrzebują juniorów, tylko seniorów. No dobrze, ale za chwilę ci seniorzy nie będą z wami pracować. Lepiej szybko zacznijcie tych juniorów zatrudniać, dawać im zadania niechętnie wykonywane przez doświadczonych specjalistów. Uczcie szybko tego juniora, ponieważ specjaliści będą zastanawiać się, czy pracować dla polskich firm.

Ja się bardzo cieszę z tego zjawiska. Mieszkaniec miejscowości pod Rzeszowem może zająć się swoimi starszymi rodzicami. Może chce, żeby ich rodzice mieli kontakt z wnukami. Specjaliści zostaną w tej miejscowości, bo oni mogą pracować stamtąd. To w Polsce było jedno z wielkich wyzwań – wyludnianie się małych miasteczek. Przykład Gorzowa Wielkopolskiego – gigantyczna infrastruktura została zbudowana dzięki Funduszom Europejskim, ale nikogo już tam nie ma, bo mieszkańcy jadą do Niemiec do pracy.  

Aleksandra Karasińska: Co radziłabyś osobom, kobietom obawiającym się o przyszłość swojej pracy, o bezpieczeństwo?

Joanna Pruszyńska- Witkowska: Słowo bezpieczeństwo jest kluczowe. To jest wpisane w naszą misję, że zapewniamy ludziom bezpieczeństwo. Rozmawiamy ze swoimi absolwentami, z których jesteśmy bardzo dumni i niesamowicie cieszymy się, że po prostu tak się angażują i tak zmieniają swoje życie. Mówili nam, co poczuli, kiedy skończyli kurs i weszli na rynek pracy –  to jest właśnie poczucie bezpieczeństwa. Wcześniej tego nie mieli, nie wiedzieli, czy będą na rynku pracy atrakcyjni, czy dostaną pracę. Dostawcy pizzy i pracownicy call center wiedzieli, że ich praca jest śmieciowa, że nie mają szans na rozwój. A teraz mają ustawioną ścieżkę. To ważne – jak wejdziesz w ten świat IT, to nie jest koniec. Musisz się cały czas rozwijać i zdobywać nowe kompetencje. Twoja wartość na rynku ciągle rośnie.  Oni właściwie mają już wytyczoną ścieżkę – teraz taki certyfikat, potem następny i mają to poczucie totalnego bezpieczeństwa i konkurencyjności.

Rozmawiałam z testerkami po kursie.  “Mam kredyt we frankach, rozstałam się z mężem,  mam dwójkę dzieci, jestem sama i się świetnie czuję, bo wiem, że na siebie zarabiam i mogę być całkowicie niezależna. Tego bezpieczeństwa nikt mi nie odbierze”. 

Zresztą nasze babcie mówiły, że najważniejszy kapitał masz w sobie, bo klejnoty, posiadłości, to wszystko można Ci zabrać. To, kim jesteś i co masz w głowie,  tego nikt ci nie zabierze. 

Aleksandra Karasińska: To jest moment na Women Forbes Book Club. Zawsze pod koniec podcastu każdą z moich gościn, bohaterek pytam o polecenia. Czym się inspirujesz, co ostatnio czytasz, oglądasz, co warto polecić?

Joanna Pruszyńska- Witkowska: Pod kątem tego, o czym rozmawiałyśmy, poleciłabym wszystkim paniom obejrzeć film “Ukryte działania”. To prawdziwa historia kobiet z NASA. Pierwszym komputerem były… kobiety – siedziały w pokojach i liczyły “ręcznie”. Kiedy pojawił się komputer z IBM, jedna z nich – widząc nadchodząca automatyzację – nauczyła całą grupę kobiet programować. W ten sposób mogły obsługiwać komputery i zachować pracę. 

Jeśli ktoś się interesuje światem cyfrowym, bardzo polecam “Cyfrowe dziewczyny” Karoliny Wasilewskiej.  To książka, która ukazała w ubiegłym roku.  Z serialów  “Gambit królowej”  jest fantastyczny i wszyscy to wiedzą, ale poleciłabym jeszcze “Mrs. Amerika” na HBO z ciekawym wątkiem rywalizacji wśród kobiet i wybiciem się w świecie mężczyzn. 

Polecam też przeanalizować książkę “Wanda Rutkiewicz”. Wanda mówiła, że miejsce kobiet jest na szczycie. W książce są trzy insighty. Po pierwsze – dom mocno determinuje, kim jesteśmy. Druga rzecz to kwestia determinacji. Wanda była pierwszym człowiekiem na szczycie – nie pierwszą kobietą, człowiekiem! To pokazuje, że spokojnie możemy być Scrum Masterem, UX Designerem, czy Data Scientist.  Następna rzecz to różnorodność. Nie wiem, czy wiesz, ale te wszystkie wyprawy, podczas których Wanda chciała stworzyć ekipy złożone wyłącznie z kobiet, nie udały się. Musimy mieć zespoły różnorodne, potrzebujemy mężczyzn i kobiet. Im bardziej różnorodny jest zespół, tym większa szansa, że wszyscy dojdą na szczyt i zdobędą tę wymarzoną koronę.

Aleksandra Karasińska: Dodam tylko, że “Cyfrowe dziewczyny” Karoliny Wasilewskiej to historia polskich pionierek informatyki, niesłychanie ciekawa. Też bardzo polecam.

Joanna Pruszyńska-Witkowska, wiceprezeska Future Collars była gościem podcastu Forbes Women Polska.

Joanna Pruszyńska- Witkowska: Bardzo dziękuję, że Forbes Women jest i takie świetne rzeczy robi.