“Świat, w który wkroczyłam jako prezeska Pfizera, był bardzo męski. (…) Udawaliśmy, że wszyscy jesteśmy mężczyznami” – w podcaście “Zainspiruj się z Woman Update” Dorota Hryniewiecka-Firlej opowiada o drodze do stanowiska prezeski w Pfizer Polska

Intuicja, empatia i szacunek do innych to wartości, którymi przede wszystkim kieruje się w życiu, niezależnie od stanowiska — i jako lekarz, i jako przedstawiciel medyczny, i jako prezes znaczącej korporacji. Zawsze blisko ludzi, nastawiona na słuchanie, prowadzi biznes w kobiecym stylu. Jest wymieniana w czołówce najbardziej wpływowych kobiet w Polsce, ale ten tytuł wykorzystuje, by pomagać innym. Jaka była droga Doroty Hryniewieckiej-Firlej do pełnienia funkcji Prezesa Zarządu Pfizer Polska? I dlaczego to kryzysy są najlepszymi prezentami od losu? O tym wszystkim w ramach cyklu podcastów “Zainspiruj się z Woman Update” Dorota rozmawia z Agnieszką Chacińską z Kobiety Internetu. Tej rozmowy nie można przegapić!

Spis treści:

Marzenia o pomaganiu innym

Dorota Hryniewiecka-Firlej od dziecka fascynowała się nauką i chciała pomagać innym, marzyła o zawodzie lekarza. Kiedy w liceum musiała zdecydować, co dalej zrobić ze swoim życiem, pomyślała, że na medycynę jest za słaba. Wybrała więc kształcenie w szkole muzycznej. Po egzaminach okazało się, że jednak koledzy i koleżanki z jej liceum dostali się na studia, więc też postanowiła spróbować. Rok do kolejnego naboru Dorota przepracowała jako salowa na szpitalnym oddziale chirurgii dziecięcej. Chciała przyjrzeć się temu, jak świat medycyny funkcjonuje i czy praca lekarza to jej pasja. W końcu studia medyczne i praca w zawodzie to było spełnienie marzeń, pasja, całe życie. “Doktor Hryniewiecka coś na pewno wymyśli” – mówiono, oddając jej najtrudniejsze przypadki, bo dochodzenie do istoty problemu, by pomóc pacjentowi, dodawało energii i motywowało do nieustannego rozwoju.

Dorota Hryniewiecka-Firlej, Pfizer Polska
Dorota Hryniewiecka-Firlej, Prezes Zarządu Pfizer Polska

Dorota przyznaje, że praca lekarza nauczyła ją pokory wobec życia i śmierci: “Bardzo przeżyłam śmierć pierwszego pacjenta. Byłam przekonana, że muszę pomóc każdemu. Szybko zrozumiałam ograniczania nauki, medycyny i swoje, ale tym bardziej ta pasja rosła, tym bardziej chciałam się rozwijać”.

Zwrot w kierunku farmacji

Trudna sytuacja życiowa, niska pensja, konieczność dorabiania do pensji nadgodzinami i brak czasu dla dziecka wyzwoliły w Dorocie decyzję o zmianie. Po kilku miesiącach walki zaaplikowała na stanowisko przedstawiciela medycznego w firmie farmaceutycznej. Czuła, że to dla niej degradacja — oto z lekarza zamienia się w sprzedawcę, chodzącego z ulotkami do swoich kolegów po fachu. Miało to być zajęcie na kilka miesięcy, dzisiaj ma ponad 20 lat doświadczenia w branży.

Pamiętam swoją pierwszą wizytę. Weszłam do gabinetu, powiedziałam dzień dobry i … wyszłam —  wygrał jednak pragmatyzm, myśl o dziecku i tym, że trzeba przeżyć, zmobilizował ją do tego, by jednak spróbować. Dorota przyznaje, że uratowało ją to, że nie pracowała tak, jak ją na początku przeszkolono, tylko po swojemu. Znała środowisko lekarzy, przedstawiała dobre leki i czuła, że pośrednio wciąż pomaga pacjentom. Dzięki takiemu podejściu, umiejętności słuchania, budowania relacji, empatii i intuicji odnalazła się w roli przedstawiciela, a już w ciągu kilku miesięcy miała najlepsze wyniki -“Zaczęłam od wątpliwości, skończyłam na pewnikach — bo tak się w życiu trzeba zaczynać: od wątpliwości właśnie”. Jej wyniki były tak zaskakujące, że menadżer postanowił na własne oczy zobaczyć, jaki ma styl pracy. Szybko też awansowała. Farmacja to był obszar ziemi nieznanej, ale zaczęła odkrywać nowe horyzonty, a sprzedaż ją cieszyła.

Najważniejsze decyzje w życiu

Z pewnością kluczowym zwrotem w życiu była rezygnacja z medycyny, z pasji na rzecz pragmatyzmu i pracy w branży farmaceutycznej. Druga sytuacja, która zaważyła na karierze Doroty, to było przejęcie firmy Wyeth, w której pracowała, przez Pfizera. Dorota odpowiadała za połączenie obu firm w jeden model biznesowy i wtedy zrozumiała, że kultura organizacji to nie tylko teoria. “Obawiałam się, że kultura Pfizera nie pasuje do mnie i zastanawiałam się, czy można zmienić kulturę, czy ja mam się dostosować?

Jedyna możliwość, by mieć wpływ na kulturę organizacji to objęcie stanowiska dyrektora generalnego i budowanie relacji opartych na szacunku do siebie i do różnorodności. Ma kobiecy styl prowadzenia biznesu — mocny, ale blisko ludzi, ten styl przywództwa dawał doskonałe wyniki. Zajmując się w firmie szczepionkami, odniosła sukces, bo potrafiła inspirować i wzmacniać zespół. “Zawsze popierałam kobiety w pracy. Zaczynałam pracę w Pfizerze, kiedy udział kobiet w firmie był poniżej 50% i postanowiłam to zmienić. Dzisiaj odsetek kobiet w organizacji  to 70%” – podsumowuje.

Tytuł jednej z najbardziej wpływowych kobiet w Polsce Dorota postanowiła wykorzystać do samorozwoju i pomagania innym. Na poziomie współpracy z innymi organizacjami mówi o prawach ludzi, walczy o kobiety, a taka pozycja pozwala otworzyć niektóre drzwi. “Mam więcej pokory niż miałam” – mów Dorota.

Kobiety na wysokich stanowiskach

Jest kilka powodów, że jest ich mało kobiet w zarządach, ale jednym z głównych powodów jest wróg, który mieszka w naszych głowach. “Ja też to przećwiczyłam na sobie. (…) Nie chciałam aplikować na pozycje dyrektora generalnego w Pfizerze, bo uważałam, że to nie był ten czas jeszcze. Pomogła mi inna kobieta!”. Rozmówczyni podkreśla, że wiele razy zaczynała coś nowego z głębokim nieuświadomionym poziomem niekompetencji, a potem te braki uświadamiała sobie w przypadku trudności – “Nie jeden raz musiałam przyklęknąć i przyznać się do błędnych założeń, ale po to jest proces samouczenia i autorefleksji, żeby dorastać do tych trudnych sytuacji”.

Wątpliwości są niezbędne i często zwiastują sukces: “Jeśli jesteście czegoś pewne na początku, raczej się to nie uda!”. Dorota wspomina, że w korporacjach i w życiu społeczno-politycznym pokutuje wiele stereotypów na temat kobiet, ich priorytetów i poziomu zaangażowania. Wspomina także, że na szczęście otaczały ja od dzieciństwa silne kobiety, które pomagały przełamywać ograniczenia.

Jak zostać prezesem wielkiej firmy?

Dorota zdradza, że wcale nie trzeba się starać zostać prezesem, trzeba być dobrym, trzeba na co dzień robić najdrobniejszą rzecz na najwyższym poziomie jakości, trzeba wierzyć w siebie — to ogromna lekcja do odrobienia. Trzeba też w życiu kierować się emocjami i intuicją oraz pragmatyzmem.

Nie trzeba się wstydzić swoich słabości i kobiecości – “Świat, w który wkroczyłam jako prezeska Pfizera, był bardzo męski. (…) Udawaliśmy, że wszyscy jesteśmy mężczyznami, (…) nie odwołujemy się w merytorycznej dyskusji do intuicji. Po takich spotkaniach miałam często migreny, bo wiedziałam, że robię to wbrew sobie”. Z czasem jednak Dorota Hryniewiecka-Firlej zmieniła ten styl na kobiecy, odpowiadający jej naturze. I apeluje: “Kobiety, walczcie o wyższą pozycję, bo o stopień wyżej możecie zrobić więcej czegoś dobrego!”.

“Twarda ręka ubrana w kobiecy obraz” – tak określano styl zarządzania Doroty, która uważa, że trzeba wiedzieć, czego się chce w biznesie, umieć znaleźć rozwiązania trudnych sytuacji, być decyzyjnym i mieć intuicję. “Kultura firmy, podobnie jak demokracja, powinna być budowana w oparciu o wspólnotę wartości, a nie o wspólnotę interesów” – a wartość podstawowa to szacunek, także ten wyrażany w jakości pracy. “Odkąd na spotkaniach firmowych przestaliśmy rozmawiać o excelach, nie mamy kłopotów z realizacją planu i rośniemy dwucyfrowo, a wszyscy mają poczucie spełnienia i możliwości pełnego wykorzystania talentów”.

Ostatnie dwa lata, lata ciężkiej pracy nad szczepionką, zmieniło styl pracy Doroty — jako introwertyczka borykała się z problemem ekspozycji w mediach i życiu społecznym, ale podjęła to wyzwanie dla dobra zdrowia publicznego, ale też dla zdrowia pojedynczych ludzi — rodziny, przyjaciół, sąsiadów. Wiedziała, że trzeba było nadać twarz wielu wątpliwościom i opiniom. Wyjście przed kamery nie było łatwe, tym bardziej że temat zrobił się polityczny. “Robiłam wszystko, żeby zostać w temacie kwestii medycznych, polityka mnie nie interesuje” – dodaje.

Wskazówka dla kobiet

“Chciałabym, żebyśmy jaśniały z dnia na dzień nie światłem odbitym od mężczyzn, ale naszym wewnętrznym. (…) Życzę nam wszystkim tego światła, bo siła w nas jest ogromna, a możliwości są nieograniczone. Nie bójmy się tego, jesteśmy piękne” – podsumowała rozmowę Dorota. 

Sprawdź, również ciekawy artykuł: Zmiany na rynku pracy w Polsce

Bardzo dziękujemy za rozmowę.

Podcastu posłuchasz tutaj: