Szkoły online nauczą kompetencji przyszłości

Firmy muszą przejąć odpowiedzialność za upskilling i reskilling pracowników i przekonać ich do edukacji kompetencji jutra. Tylko w ten sposób będą mogli zaspokoić swoje przyszłe potrzeby kadrowe.

W przeciągu najbliższych 10-20 lat aż 65% zadań, które obecnie wykonują ludzie, zostanie zautomatyzowanych – wynika z danych McKinsey Global Institute. Wraz z rewolucją technologiczną wiele profesji stanie się przestarzałych, a w ich miejsce powstaną nowe. Jednak aby zostały one obsadzone – od 75 do 275 mln pracowników (wg. szacunków MGI) będzie musiało zmienić działalność zawodową. Wynika z tego, że obawa przed tym, iż robotyzacja czy sztuczna inteligencja (AI) wyeliminuje ludzi z rynku pracy, jest nieuzasadniona. Nie chodzi bowiem o to, że zmniejszy się ilość miejsc pracy, a o fakt, że nowe zawody będą wymagały od pracowników nowych kompetencji.

Jakie umiejętności będą najważniejsze?

Jak czytamy w raporcie „Kompetencje przyszłości. Jak je kształtować w elastycznym ekosystemie edukacyjnym?”, zrealizowanym przez Polski Fundusz Rozwoju (PFR) we współpracy z DeLab UW i Google, kluczowego znaczenia nabiorą umiejętności, które odróżniają pracę człowieka od pracy systemów informatycznych (robotów czy AI). Według ekspertów ze Światowego Forum Ekonomicznego zalicza się do nich: zarządzanie ludźmi, zdolności negocjacyjne, inteligencję emocjonalną, współpracę z innymi, elastyczność poznawczą, rozwiązywanie złożonych problemów i krytyczne myślenie.

Z drugiej strony powszechność maszyn w miejscu zatrudnienia będzie wymuszała na pracownikach nabycia umiejętności technicznych i cyfrowych – po to, aby móc z nimi współpracować. Potwierdzają to dane przedstawione m.in. przez Unię Europejską. Wynika z nich, że już 90% przyszłych zawodów będzie wymagała umiejętności programistycznych.

Firmy w roli edukatorów

Niestety coraz większa świadomość konieczności edukacji przez całe życie (ang. life long learning), w celu pozostania atrakcyjnym na rynku pracy, rzadko przekłada się na działanie zatrudnionych w tym kierunku. Również polskie firmy zdają się nie dostrzegać tego zapotrzebowania i nie myślą w szerszej perspektywie. Chętniej zwalniają pracowników, stawiając na automatyzacje procesów, nie myśląc o tym, że w przyszłości będą mieli poważne problemy kadrowe.

Tymczasem, według szacunków McKinsey’a, wśród firm na tzw. pierwszej linii frontu, kadra kierownicza (82% wskazań) coraz częściej postrzega inwestycje w przekwalifikowanie (ang. reskilling) i podnoszenie kwalifikacji (ang. upskilling) obecnych pracowników jako pilny priorytet biznesowy. Co więcej, podkreślają, że jest to kwestia, którą powinny zająć się korporacje, a nie rządy. Firmy nie mogą oczekiwać, że większość pracowników sama podejmie trud zdobywania nowych kompetencji, również ze względu na ich ograniczone możliwości czasowe i finansowe.

Ponadto warto zaznaczyć, że przedsiębiorstwa, które zdecydują się na ten krok i postawią na tzw. upskilling zatrudnionych, mogą liczyć na 63% oszczędność, względem kosztów jakie należy ponieść przy rekrutacji nowego pracownika (dane Capgemini Research Institute).

Mimo twardych danych pracodawcy obawiają się, że jeśli zainwestują w naukę i rozwój swoich pracowników, ci odejdą na lepsze stanowiska do innej firmy. Tymczasem, jak wynika z analizy LinkedIn, aż 94% zatrudnionych twierdzi, że pozostałoby w danym przedsiębiorstwie dłużej, gdyby pracodawca zainwestował w jego naukę i rozwój.

Zastanawiasz się jak wejść do świata IT?

.Pomożemy Ci dopasować szkolenie do Twoich potrzeb!

Innowacyjne podejście do nauki

Z tego względu, zamiast w przyszłości być zmuszonym na poszukiwanie talentów, których i tak będzie na rynku zbyt mało, aby udało się zaspokoić potrzeby rekrutacyjne wszystkich przedsiębiorstw, warto postawić na programy podnoszenia umiejętności zatrudnionych. Należy przy tym pamiętać, że nauka kompetencji przyszłości, wymaga innowacyjnego podejścia do nauki. Przestarzałe strategie szkoleniowe nie sprawdzą się w nabywaniu umiejętności jutra. Konieczne jest zatem dostosowanie procesu edukacji do wymogów nowej, cyfrowej rzeczywistości.

Pierwszą innowacyjną ofertę kształcenia wprowadził już w 2012 r. Uniwersytet Stanforda, tworząc masowy otwarty kurs online (ang. massive open online course, MOOC). W ślad za nim poszedł m.in. Uniwersytet Harvardzki oraz MIT (The Massachusetts Institute of Technology) wraz ze swoją platformą edX. Obecnie kursy online, zgodnie z danymi ośrodka Class Central, znajdują się w ofercie ponad 700 uniwersytetów na świecie. Skorzystało z nich już 58 millionów osób – zarówno tych na początku swojej drogi zawodowej, jak i tych, którzy stawiają na rozwój.

W Polsce tego typu szkolenia oferuje także firma Future Collars (dawniej CoderTrust) , która w 2017 r., przygotowała pierwszy w Polsce kompleksowy kurs programowania online – realizowany we współpracy mentorami, którzy wspierają uczestników programu podczas cotygodniowych, wirtualnych spotkań.