To historia Kingi Gruszeckiej, Space Lead i Senior IT Consultant w CGI Polska, prezeski Stowarzyszenia Polskich Profesjonalistów Sektora Kosmicznego, laureatki tytułu „Nadzieja Polskiego Sektora Kosmicznego” i jednej z osób wyróżnionych w zestawieniu TOP100 Space & Aerospace Professionals to follow on LinkedIn.
I jednocześnie osoby, która w pewnym momencie, stojąc na bardzo wysokim poziomie kariery, powiedziała do siebie: „Jeśli rynek się załamie albo wyjadę z dużego miasta, nie mam twardej kompetencji, która da mi bezpieczeństwo. Muszę to zmienić.”
Kinga Gruszecka „twarz” polskiego kosmosu
Kinga od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego sektora kosmicznego.
Jako Space Lead, Senior IT Consultant w CGI Polska koordynuje projekty kosmiczne i współtworzy strategię rozwoju tej gałęzi biznesu w polskim oddziale globalnej firmy technologicznej, która od ponad 40 lat działa w obszarze lotnictwa i przestrzeni kosmicznej, m.in. we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną ESA. Jako prezeska Stowarzyszenia Polskich Profesjonalistów Sektora Kosmicznego (PSPA / SPPSK) integruje środowisko, reprezentuje polskie firmy na arenie międzynarodowej i komentuje rozwój rynku – choćby w kontekście polskiej misji IGNIS czy rosnącej liczby firm zainteresowanych współpracą z ESA. Wcześniej rozwijała karierę m.in. w Polskiej Agencji Kosmicznej, Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i Hewlett Packard Enterprise, łącząc perspektywę administracji publicznej, biznesu i innowacji. Ma na koncie nagrodę „Nadzieja Polskiego Sektora Kosmicznego” i obecność w TOP100 Space & Aerospace Professionals to follow on LinkedIn, co potwierdza jej pozycję zarówno w Polsce, jak i w międzynarodowej społeczności kosmicznej.
Na konferencjach i w mediach występuje jako ekspertka, która tłumaczy, jak misje kosmiczne przekładają się na realne życie na Ziemi, gospodarkę i bezpieczeństwo.
Z zewnątrz wygląda to jak komplet: prestiżowe stanowisko, stabilna pozycja, rozpoznawalne nazwisko. A jednak właśnie w takim momencie Kinga zdecydowała się wejść w nowy obszar UX + AI.
Moment zwrotny: Women in IT Day i pytanie o „twardą kompetencję”
Impulsem do tej decyzji było… wydarzenie Women in IT Day 2025. W trakcie ówczesnej edycji, słuchając historii innych kobiet i dyskusji o przyszłości rynku pracy w technologii, Kinga zadała sobie bardzo niewygodne pytanie:
- co, jeśli dojdzie do załamania rynku?
- co, jeśli będzie chciała wyjechać z dużego miasta?
- na czym oprze swoją zawodową przyszłość, jeśli obecna rola przestanie istnieć?
Uświadomiła sobie, że choć ma szerokie doświadczenie strategiczne, menedżerskie i eksperckie, brakuje jej jednej, bardzo konkretnej rzeczy: uchwytnej, „twardej” kompetencji technologicznej, która da jej bezpieczeństwo niezależnie od scenariusza.
Powiedziała wprost: potrafi wiele rzeczy, ma różne talenty, ale nie chce budować przyszłości na tym, że „dobrze gotuje czy dobrze sprząta”. Szukała umiejętności, która będzie:
- realna i mierzalna,
- osadzona w świecie technologii,
- jednocześnie kompatybilna z jej doświadczeniem liderskim.
Tym punktem zwrotnym było poczucie „pustki” w twardych umiejętnościach, bardzo nietypowe wyznanie jak na kogoś, kto stoi na czele stowarzyszenia branżowego i odpowiada za projekty w globalnej firmie IT.
Dlaczego UX + AI? Wybór, który łączy dwie perspektywy
W procesie rozmów i testów z Future Collars naturalnie pojawił się kierunek UX Designer & AI. To połączenie zadziałało z kilku powodów:
- UX opiera się na zrozumieniu ludzi, ich potrzeb i zachowań, to coś, co Kinga robi od lat w kontekście projektów, zespołów i całego sektora.
- AI jest dziś jednym z kluczowych trendów, które kształtują zarówno sektor kosmiczny, jak i całą branżę technologiczną, od obserwacji Ziemi, przez analizę danych, po automatyzację procesów.serwisy.
- UX + AI daje zestaw umiejętności, który można wykorzystać zarówno w pracy nad produktami cyfrowymi, jak i w strategicznych rozmowach z klientami, partnerami czy zespołami IT.
Kinga nie szukała kursu, który „ładnie wygląda w CV”. Szukała ścieżki, która:
- otworzy ją na nowe narzędzia,
- pozwoli swobodniej poruszać się w języku technologicznym,
- wzmocni jej pozycję w rozmowach z developerami, inżynierami i specjalistami od produktów.
Nauka z pozycji liderki: „To narzędzie nie było dla mnie łatwe”
Wejście w kurs UX + AI nie było dla niej prostą, „przyjemną” formalnością. Już na początku zobaczyła, że świat współczesnych aplikacji i narzędzi jest o wiele bogatszy, niż na to wskazywał jej dotychczasowy zawodowy ekosystem. To był pierwszy moment frustracji:
- słyszała, że dane narzędzia są „łatwe”,
- a jednak dla niej wymagały czasu, ćwiczeń i cierpliwości.
To ważny fragment tej historii: osoba z tytułami, nagrodami i funkcją space lead szczerze przyznaje, że musiała zaakceptować rolę osoby uczącej się od zera w konkretnym wycinku technologii.
Z czasem, z każdym kolejnym modułem i filmem, zaczęła:
- lepiej rozumieć logikę UX,
- odkrywać, jak bardzo sposób myślenia projektanta jest zbieżny z rolą dyrektora czy lidera,
- nabierać odwagi w używaniu języka technicznego – takiego, którym na co dzień posługują się zespoły IT.
To nie była „szybka transformacja”, tylko bardzo świadoma, krok po kroku budowana kompetencja.
Co UX + AI zmieniło w jej pracy
Efekty tej decyzji widać w kilku warstwach.
Po pierwsze: język i komunikacja. Kinga mówi, że dzięki kursowi czuje się swobodniej w rozmowach z kolegami i koleżankami z zespołów technicznych:
- lepiej nazywa procesy i narzędzia,
- łatwiej łączy perspektywę użytkownika z wymaganiami technicznymi,
- potrafi zadawać trafniejsze pytania na etapie planowania i oceny projektów.linkedin+1
Po drugie: perspektywa produktowa. W pracy nad projektami kosmicznymi, gdzie dane, systemy i infrastrukturę satelitarną łatwo „schować” za hasłami, widzi dziś mocniej:
- gdzie w tym wszystkim jest użytkownik,
- jak projektować doświadczenia, a nie tylko „systemy”,
- jak język UX pomaga w tłumaczeniu skomplikowanych technologii na realną wartość dla ludzi i organizacji.
Po trzecie: poczucie bezpieczeństwa zawodowego. UX + AI daje jej konkret: twardą kompetencję, którą można wykorzystać także poza sektorem kosmicznym, poza dużymi miastami, a nawet poza obecną rolą.bankier+1
Co ta historia mówi o rozwoju na poziomie senior / leadership
Historia Kingi jest ważnym kontrargumentem dla popularnego w IT zdania: „na moim poziomie już nie muszę się uczyć”. Z jej perspektywy brak rozwoju to:
- ryzyko, że przestajemy pasować do organizacji, która idzie do przodu,
- realne zagrożenie, że nie nadążymy za kulturą, narzędziami i tempem zmian,
- strata dla firmy, bo osoby z dużym stażem, ale bez aktualnych kompetencji ograniczają jej możliwości.naukawpolsce+1
Kinga patrzy na CV ludzi, którzy latami nie byli na żadnym szkoleniu, nawet online i zadaje sobie pytanie: „Czy te osoby będą w stanie odnaleźć się w naszej kulturze, w tym tempie, w tej rzeczywistości?”.
Jej decyzja o wejściu w UX + AI jest więc czymś więcej niż osobistym projektem. To sygnał dla całego środowiska:
- nawet jeśli masz tytuły, nagrody i pozycję lidera,
- nawet jeśli współtworzysz sektor kosmiczny,
- wciąż warto, a wręcz trzeba, inwestować w nowe kompetencje technologiczne.projectmakers+1
Dlaczego to jest też historia dla firm
Z perspektywy organizacji ta historia pokazuje bardzo konkretną rzecz:
- lider, który rozumie UX + AI,
- lepiej projektuje produkty i usługi,
- skuteczniej łączy biznes z IT,
- szybciej identyfikuje szanse i ryzyka w projektach technologicznych.cgi+1
W przypadku Kingi dochodzi do tego jeszcze sektor kosmiczny, branża, w której Polska wyraźnie przyspiesza, m.in. po misji IGNIS i zwiększeniu składki do ESA, a liczba podmiotów zainteresowanych współpracą z ESA rośnie.
Liderka, która łączy doświadczenie projektowe, sektorowe i kompetencje UX + AI, staje się:
- łącznikiem między światem wysokich technologii a realnymi użytkownikami,
- ambasadorką nowego podejścia do rozwoju kadr, także na poziomie senior / executive,
- przykładem, że inwestycja w rozwój liderów przekłada się na konkurencyjność całej organizacji.
Co możesz z tej historii wziąć dla siebie
Jeśli jesteś w IT od lat, pełnisz rolę ekspercką albo liderską, historia Kingi jest zaproszeniem do prostego pytania:
- czy masz dziś twardą kompetencję, na której chcesz oprzeć swoją przyszłość?
- kiedy ostatnio naprawdę nauczyłaś / nauczyłeś się czegoś nowego w obszarze technologii?
- czy Twoje CV pokazuje, że biegniesz razem z branżą – czy że zatrzymałaś / zatrzymałeś się kilka lat temu?
Kinga, mimo swojej pozycji, zdecydowała się zatrzymać i świadomie wejść w nową ścieżkę. To ruch, który daje jej nie tylko satysfakcję i nowe narzędzia, ale przede wszystkim, bezpieczeństwo, niezależność i poczucie, że niezależnie od scenariusza, ma w ręku konkretną kompetencję technologiczno-projektową.





