UX Designer – czy to droga dla Ciebie? Rozmowa z Nelly Werle, absolwentką kursu UX Designer

User Experience to obszar, który wzbudza zainteresowanie specjalistów z różnych dziedzin. Wokół nas powstaje mnóstwo nowych środowisk cyfrowych, a istniejące wymagają rozwoju. Platformy bankowe, sklepy internetowe, najróżniejsze usługi, a nawet czynności urzędowe – do załatwienia różnych spraw potrzebne są nam funkcjonalne, intuicyjne i wydajne aplikacje i serwisy.

User Experience to obszar, który wzbudza zainteresowanie specjalistów z różnych dziedzin. Wokół nas powstaje mnóstwo nowych środowisk cyfrowych, a istniejące wymagają rozwoju. Platformy bankowe, sklepy internetowe, najróżniejsze usługi, a nawet czynności urzędowe – do załatwienia różnych spraw potrzebne są nam funkcjonalne, intuicyjne i wydajne aplikacje i serwisy.

Kilka miesięcy temu Nelly Werle zdecydowała się na naukę na kursie UX Designer w Future Collars, a dziś jest absolwentką naszego kursu. Niecałe 4 miesiące nauki dały jej certyfikat, portfolio i mnóstwo nowej wiedzy. Wszystko to wydarzyło się na urlopie macierzyńskim, więc z tym większą ciekawością umówiliśmy się na rozmowę.

 

Nelly, właśnie skończyłaś naukę na kursie UX Designer. To intensywny i wszechstronny kurs przygotowujący do wykonywania jednego z najbardziej nowoczesnych zawodów. Powiedz, skąd pomysł na ten kierunek?

Powodów było tak naprawdę kilka, a na kurs zdecydowałam się w trakcie urlopu macierzyńskiego. Od 5 lat pracuję z komunikacją wewnętrzną, CSR i HR, więc tematyka dialogu, budowania relacji, projektowania ról i tworzenia scenariuszy była mi bliska.

Natomiast tak zupełnie prywatnie, to kiedyś w trakcie spotkania ze znajomymi przyjaciel zasugerował mi rozwój w kierunku UX, bo „do tego pasuję”. Do decyzji przyczynił się też mój brat, który sam poszedł w stronę IT i powiedział mi o kursie UX Designer w Future Collars.

 

Kiedy rozmawiałyśmy pierwszy raz, przygotowywałaś się akurat do oddania projektu końcowego i rozmowy z Mentorem. Opowiedz trochę o pracy przy projekcie.

W trakcie kursu naszym zadaniem było m.in. stworzenie portfolio i jest to jeden z najciekawszych aspektów nauki. Kończąc kurs mamy już projekty do pokazania przyszłemu pracodawcy, więc przeskok z poziomu kursanta do roli kandydata ze zbiorem własnych prac jest naprawdę szybki.

Na kursie mieliśmy do wyboru: albo zrobić analizę i przygotować rekomendacje zmian w istniejącej aplikacji, albo stworzyć własny projekt. Ja wybrałam drugą opcję i postanowiłam zrealizować zaproponowany przez Mentora temat: kantor internetowy. Ważne było przygotowanie i przyjęcie odpowiednich założeń. W projekcie mieliśmy pełną dowolność, więc liczyła się inicjatywa i samodzielne myślenie. Czasami, gdy ma się za dużo wolności, sytuacja wbrew pozorom staje się bardziej skomplikowana, ponieważ musimy sami podjąć bardzo wiele decyzji. Kantor to była dla mnie nowość, musiałam zrobić rozpoznanie i zorientować się w obecnej sytuacji. Z analizy badań przeprowadzonych na potrzebę tego projektu okazało się, że wiele osób nadal korzysta ze stacjonarnych kantorów i wymienia pieniądze tuż przed wyjazdem.

 

Portfolio UX Designera – jak wygląda, co się w nim znajduje?

Jest to przede wszystkim zbiór dokumentów, analiz i wizualizacji tworzonych m.in. przy użyciu popularnych w branży programów, np. Sketch, Axure, Figma. Ważne, żeby wiedzieć, że w portfolio po kursie nie znajdują się kompletne, gotowe produkcje. Tworzymy je w warunkach trochę szczególnych – bez udziału zespołu projektowego. Normalnie UX konsultuje pomysły i rozwiązania ze sztabem innych specjalistów i pracuje warsztatowo, robi też dużo badań.

Projekty w portfolio pokazują więc bardziej sposób myślenia, nasz styl pracy i rodzaj analizy, a to świetny punkt wyjścia do rozwoju w roli UX Designera. W ten sposób dajemy się poznać, bo w naszej pracy najważniejsze będą procesy i umiejętność łączenia informacji. Ważne też, by pokazać decyzje – co robić, czego nie robić, z czego skorzystać, a co uznać za niepotrzebne i umieć wyjaśnić dlaczego.

 

Nelly, wspomniałaś, że zostałaś mamą i postanowiłaś wykorzystać przerwę od pracy na zdobycie nowych kompetencji. Wiemy też, że urlop macierzyński jest często intensywnym okresem w życiu. Jak udało Ci się połączyć obowiązki z nauką?

Kiedy zaczęłam kurs, mój synek miał 4 miesiące. Dzięki rodzinie i dobrej organizacji, mój czas udało się podzielić. Mniej więcej 80% czasu zajmowała mi opieka nad maluszkiem i domowe obowiązki, a 20% udało mi się wygospodarować dla siebie. Znalazłam więc czas na naukę.

Przyznaję, że przy małym dziecku nie zawsze było łatwo skupić się na lekcjach i poświęcić czas tylko temu zajęciu. W czasie nauki poznajemy wiele nowych narzędzi, trzeba potrenować. Na szczęście kurs jest tak pomyślany, że nawet jeśli coś nam przeszkodzi, zawsze można wrócić do lekcji, bo materiały na platformie dostępne są cały czas.

 

A jak wspominasz pierwszą lekcję na kursie?

Pierwsza lekcja live… byłam zestresowana, nawet bardziej niż na realnym szkoleniu (śmiech). Nie wiadomo, czego się spodziewać – czy to będzie kręcone w domu, czy w biurze, czy będą inni uczestnicy? A potem była godzina z Mentorem i wielka ulga, ale i wielkie skupienie. Mogę powiedzieć, że to była naprawdę porządna pigułka wiedzy. Chciało się oglądać kolejne lekcje.

 

Na pewno poznałaś kilka innych osób w trakcie kursu. Jak myślisz, czy wcześniejsze kompetencje mają jakieś znaczenie? Słyszy się, że architekci, graficy i projektanci będą mieli łatwiejszy start jako UX designerzy.

Właściwie każdy może zrobić taki kurs, naprawdę ciężko powiedzieć. W praktyce projektant UX ma cały team do konsultacji i realizacji projektu. To grafik w późniejszej fazie będzie decydował o wyglądzie, np. przyciskach, kolorach, logo. Myślę, że po prostu im więcej ma się kompetencji, tym bardziej całościowy projekt będzie się umiało przygotować. Wtedy też łatwiej jest bronić swoich rozwiązań, np. opowiedzieć, dlaczego zaprojektowało się coś w określony sposób.

Według mnie dobry UX musi przede wszystkim potrafić słuchać i wyciągać wnioski. Musi być z natury badaczem. Jeśli taka osoba już pracowała w podobnej roli, np. jest socjologiem, będzie mieć pewnie inne podejście i wykorzysta wcześniejsze doświadczenie. Trzeba generalnie dużo rozmawiać z ludźmi i naprawdę to lubić.

 

Nelly, wokół nas elektronika i technologie, nie rozstajemy się ze smartfonami. Powiedz, czy po kursie zmieniło się Twoje postrzeganie i odbiór stron internetowych czy aplikacji? Czy ten UX się teraz „widzi”?

Na pewno zwraca się na to większą uwagę. Nawet rozmawiamy o tym czasem w rodzinie, jak coś działa czy wygląda (śmiech). Większość stron i aplikacji jest dziś na naprawdę wysokim poziomie i korzysta się z nich dobrze. Ale zdarzają się też takie, że zastanawiam się, jak to mogło zostać tak zaprojektowane… UX to generalnie młoda dziedzina. Po kursie na pewno świadomość tego tematu rośnie i widzi się otaczające nas produkty i projekty w trochę inny sposób.

 

Czy będziesz wykorzystywać te wiedzę w dalszej pracy?

Na razie jestem jeszcze na urlopie macierzyńskim, ale wkręciłam się w temat. Widzę siebie w takiej roli, gdzie trzeba łączyć wszystko i wszystkich – zbierać informacje i tworzyć rozwiązania, które będą satysfakcjonować odbiorców i twórców. Fajnie byłoby pójść w tym kierunku.

 

Czy chciałabyś powiedzieć coś osobom, które zastanawiają się nad udziałem w kursie? Może masz jakieś rady odnośnie do finansowania?

Zachęcam do nauki na kursie, tym bardziej, że są na to fundusze. Mało osób o tym wie, a naprawdę warto się zainteresować i skorzystać z dofinansowania. Ja skorzystałam z OPEN i polecam. A wszystkim młodym mamom, które chciałyby zainwestować w siebie, ale odkładają to na później, zachęcam i kibicuję.

 

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia!

Nie jesteś przekonany czy kurs jest dla Ciebie?

Pomożemy Ci podjąć dobrą decyzję.

Zobacz jeszcze więcej historii
Jolanta

„Nigdy nie jest za późno na zmiany – trzeba dać sobie tylko szansę!” – historia Jolanty, która po dwóch tygodniach od zakończenia kursu zaczęła nową pracę w IT

Czym zajmowałaś się przed przebranżowieniem i czy doświadczenie pomogło Ci w procesie zmiany zawodowej? Przez prawie 30 lat pracowałam w dużej firmie telekomunikacyjnej i zajmowałam się procesami. Brałam też udział w wielu projektach jako ekspert w tym obszarze. Bezpośredni kontakt z ludźmi z organizacji, jak i kontrahentami, pomógł mi w zmianie zawodowej. Współpraca, wypracowywanie kompromisów, „Nigdy nie jest za późno na zmiany – trzeba dać sobie tylko szansę!” – historia Jolanty, która po dwóch tygodniach od zakończenia kursu zaczęła nową pracę w IT

Ola Gospodarek

Z wydawnictwa do wymarzonego stażu w IT – historia Oli, która po 40-tce postanowiła zmienić branżę na IT

Czym zajmowałaś się przed przebranżowieniem i czy doświadczenie pomogło Ci w procesie zmiany zawodowej? Cała moja kariera zawodowa była związana z książkami. Przez kilkanaście lat pracowałam jako Product Manager w wydawnictwie. Praca w IT pod wieloma względami jest inna, ale cechą wspólną jest praca z ludźmi. Kiedy w wydawnictwie pojawiał się nowy autor, moją rolą Z wydawnictwa do wymarzonego stażu w IT – historia Oli, która po 40-tce postanowiła zmienić branżę na IT

Mariusz

„Kilka razy w swojej karierze zaczynałem coś od zera” – historia Mariusza, który w wieku 50 lat z sukcesem rozpoczął przygodę z IT

Dlaczego postanowiłeś zgłosić się do funduszu stypendialnego Różnorodność w IT? Już od jakiegoś czasu myślałem o tym, żeby wejść do IT, mimo że nie miałem żadnego doświadczenia programistycznego. Przez wiele lat pracowałem w branży finansowej i edukacyjnej. Wspólnie z żoną prowadziliśmy innowacyjny portal matematyczny do nauki  online megamatma.pl. Byłem współtwórcą konceptu oraz zajmowałem się sprawami „Kilka razy w swojej karierze zaczynałem coś od zera” – historia Mariusza, który w wieku 50 lat z sukcesem rozpoczął przygodę z IT